zadra5253

Bohaterka z Woolwich
Written by Barbara W. Lewicka   
Sunday, 26 May 2013 23:02

Zabójstwo brytyjskiego żołnierza  w biały dzień w Londynie wstrząsnęło opinią publiczną. Zabiło go dwóch urodzonych w Anglii, młodych, wykształconych mężczyzn, którzy pochodzili z rodziny imigrantów z Nigerii. Powodem zabójstwa była zemsta i chęć zwrócenia uwagi na wojny, które toczą kraje Północy w krajach islamskich. Zabójcom zależało na urządzeniu publicznego spektaklu i nie uciekali z miejsca zbrodni, lecz tłumaczyli świadkom wydarzenia swoje religijno-polityczne motywy.

Od momentu zbrodni do przyjazdu policji minęło kilkanaście (według jednych źródeł) do dwudziestu (według innych źródeł) minut, w czasie których wiele się zdarzyło. Nie było jeszcze jasne, czy sprawcy zbrodni będą zabijać kolejne osoby, czy potraktują świadków zbrodni jako słuchaczy, którym trzeba wyjaśnić, że to morderstwo to tylko efekt zbrodni, których dokonują żołnierze krajów Północy w krajach islamskich.

Zastępowa zuchów, 48-letnia Ingrid Loyau-Kennett, matka dwojga dzieci, zobaczyła z autobusu leżące na ulicy ciało żołnierza. Sądziła, że potrzebna jest pierwsza pomoc, poprosiła pasażerów o zajęcie się jej bagażem i podeszła do leżącego. Na miejscu już była inna kobieta, która nie zwracając uwagi na uzbrojonych sprawców morderstwa, starała się zająć rannym. Jeden z zabójców zabronił Ingrid Loyau-Kennett podchodzić do leżącego i wtedy ona sama zorientowała się, że nie chodzi o wypadek. Mimo, że miała naprzeciw siebie mężczyznę z zakrwawionymi rekami, uzbrojonego w tasak, zaczęła z nim rozmawiać. Powiedział jej, że zabił brytyjskiego żołnierza, bo tacy zabijali w Afganistanie i w Iraku. Nie przeraziła się, starała się utrzymać z nim kontakt słowny, a gdy odszedł, zaczęła nakłaniać jego kolegę do odłożenia broni. Opanowanie Ingrid i jej zdecydowanie było imponujące. To jej sposób zachowania i jej motywy działania ucieleśniały to wszystko, co najlepsze w każdej kulturze: niestosowanie przemocy i nieuleganie jej oraz traktowanie każdego człowieka, nawet mordercy, jako partnera do rozmowy.

Przeciwieństwem postawy Ingrid była akcja policyjna. Policja pojawiła się bardzo późno, choć cała sytuacja miała miejsce nie w jakimś odludnym zakątku Londynu, lecz kilkaset metrów od koszar artylerii, w których stacjonowała jednostka zamordowanego żołnierza. Do tego nie było już mowy o żadnej rozmowie czy mediacjach. Doszło do strzelaniny, w wyniku której obaj zabójcy zostali postrzeleni, w tym jeden ciężko, odwieziono ich do szpitali.

W mediach prezentowana jest ta część powyższej sytuacji, która dotyczy mężczyzn: jako sprawców, jako ofiary i jako stróżów porządku. Ingrid Loyau-Kennett nie pasuje do tej historii, dlatego w wielu relacjach nie ma o niej mowy. Również nie ma mowy o innych kobietach, które odegrały ważną rolę w przebiegu tej sytuacji. Relacje prasowe nie podają imienia ani nazwiska kobiety, która znalazła się przy zamordowanym żołnierzu przed Ingrid i próbowała udzielić mu pomocy, choć zabójcy byli w pobliżu i nie było jasne, czy poprzestaną na jednej ofierze. Nie wiadomo też, która z nauczycielek pobliskiej szkoły zorientowała się w sytuacji i zarządziła, żeby nie wypuszczać ze szkoły dzieci na ulicę. Konstruktywne, odważne, po prostu bohaterskie działania, w tym wypadku kobiet, najwyraźniej nie są tak atrakcyjne dla mediów, jak przemoc i zbrodnia.

 

Add comment


Security code
Refresh

fio

© 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www