zadra5253

Piękni mężczyźni, przystojne kobiety
Written by Monika Mostowik   
Monday, 28 October 2013 09:47

W porannym samolocie relacji Kraków – Warszawa zwróciłam uwagę na pasażerów. Mimo zaspania (lot o 5.50 rano) i jednolitości, bo wszyscy w garniturach, a może właśnie przez nią, zastanawiałam się, czy to jakaś zależność, że piękni ludzie robią karierę. Lot raczej biznesowy, wszyscy do pracy, na poważnych, intratnych stanowiskach, na spotkania, konferencje, negocjacje sprzedażowe. Teczki wypchane projektami wartymi miliony, laptopami, a w nich śpią te z entuzjazmem przygotowane prezentacje, które teraz wystarczy tylko sprzedać. Zaczarować, opchnąć, przekonać, zachęcić, wykorzystać wszystkie atuty, również swoją aparycję. Oczywiście, że pięknym ludziom łatwiej. Zawsze sobie poradzą, wybrną z kłopotliwej sytuacji uśmiechem, białymi zębami, powłóczystym spojrzeniem, wyprasowaną koszulą.

w_samolocieKiedyś w windzie podsłuchałam rozmowę dwóch ślicznych pań, kiedy jedna dawała drugiej rady przed spotkaniem: „Jak czegoś nie wiesz, to się po prostu słodko uśmiechaj”. Druga, owszem, zamierzała z tego skorzystać, ale podzieliła się głęboką jak szyb tej windy refleksją: „No dobra, ale co będzie za 20 lat, wtedy uśmiech ani żaden krem przeciwzmarszczkowy nie wystarczy”.

Fakt, mężczyznom jest łatwiej. Szpakowaty czy nie, z brzuszkiem czy bez, wciąż pozostaje atrakcyjny, wciąż działa i tym samym w drodze na szczyt nie ustaje, nawet nie spowalnia, no chyba że chce. Kobieta odpuścić musi wcześniej, zanim stanie się żałosna, no chyba, że jest kompetentna. I tak w tym samolocie piękni panowie i przystojne panie, których stać na samolot, zamiast tłuc się pociągiem tanich linii kolejowych, są nie byle jakim przykładem na to, że aparycja pomaga. Brzydki człowiek musi odwalić dwa razy więcej roboty, bo nikt mu kredytu zaufania nie da i nie ma się przyjemności z nim bycia, chyba, że ma się w tym nie lada interes. Owszem, wyobrażam sobie, ile wysiłku piękne panie muszą poświęcić udowadnianiu, że mają coś w głowie, a nie tylko długie nogi i dekolty, ale czasem nie muszą, mogą iść na tak zwaną łatwiznę.

Rozbroił mnie kiedyś komentarz biznesmena, który powiedział, że dziwi go czasem, jak bardzo kobiety nie potrafią wykorzystać swojej siły, i już zamierzałam się z nim zgodzić, kiedy dodał, że tą siłą kobiet jest ich seksualność. Miał pretensje, że teraz on się kobiet w pracy boi: nie można powiedzieć komplementu, ani w drzwiach przepuścić, bo można kobietę obrazić albo nawet w zęby dostać od kobiety, wyobraża sobie pani, jakich to czasów doczekaliśmy. Biedactwo, naprawdę, do czegóż to my, kobiety, doprowadziłyśmy, że teraz mężczyźni muszą się pilnować i uważać i się zastanawiać, jak tu nas nie urazić, żeby w sądzie za molestowanie nie wylądować. Tyle lat się nie musieli nad tym w ogóle zastanawiać, a teraz ciągle. Kiedyś to można było bezkarnie podszczypywać i rzucać pikantnymi komentarzami, świńskimi dowcipami, a teraz trzeba się pięć razy zastanowić, zanim się człowiek odezwie. Ech, świat jest okrutny. Teraz kobieta w pracy może być tylko przystojna, ale piękna to już nie, to już za daleko, bo brzmi mało profesjonalnie, w ogóle nie służbowo, a nawet protekcjonalnie podobno, bo my kobiety wszystko źle rozumiemy, a to przecież wszystko dla naszego dobra i z życzliwości.

A jeśli mężczyznę skomplementować, że jest piękny czy śliczny, to mu to od razu odejmuje męskości. Wychodzi na to, że męskość piękna być nie może.

 

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www