zadra5253

Równowaga pracy i życia
Written by Monika Mostowik   
Monday, 07 October 2013 15:31

W zeszłym roku uczestniczyłam w konferencji „Rynek pracy – godzenie ról rodzinnych i zawodowych kobiet i mężczyzn”. Zorganizowała ją pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Udział brał też m.in. dyrektor departamentu analiz ekonomicznych i prognoz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Grzegorz Baczewski. Tak sobie prawie w rocznicę tegoż wydarzenia o nim przypomniałam, co nie znaczy, że o nim cały czas nie myślałam, a raczej odgrzebanie tematu dowodzi, że wręcz przeciwnie.

Wystąpienia i prezentacje o mechanizmach rynku pracy sprzyjających godzeniu ról zawodowych i rodzinnych były bardzo interesujące, zresztą niektóre z nich udało się wdrożyć w życie, czyli w pracę. Najciekawszą jej częścią był żywy panel dyskusyjny na temat związku między rynkiem pracy, stereotypami dotyczącymi płci a zmieniającym się modelem rodziny. Wyniki badań, na które się powoływano, mówiły, że większość naszego społeczeństwa jest za modelem partnerskim i to było bardzo pokrzepiające. Ale już uściślenie, że partnerstwo mężczyźni rozumieją tylko jako pomaganie kobiecie – mniej. Oczywiście gwiazdorskie wystąpienia publiczności zawsze są wisienką na torcie, a i tym razem zdarzyły się komentarze jakże dojrzałego i wykształconego pana, który dowodził, że nie ma żadnej dyskryminacji zawodowej, dziewczyny mogą sobie teraz iść na jakie studia chcą, nawet na politechnikę. To nic, że słyszą potem na studiach: „czy panowie zrozumieli, a panie zapisały?”, albo że „kobieta na budowie może co najwyżej mieszać beton”. Chodzi właśnie o to, z jakim betonem kobiety wciąż muszą się mierzyć, choć idzie ku lepszemu, i owszem. Pan zaznaczył też, że w sklepach z zabawkami nikt nie broni kupić dziewczynce samochodzików, zamiast polecanej na stoisku z zabawkami dla dziewczynek różowej pralki czy kuchenki. Owszem nie mogłam się nie zgodzić, że nikt na tym stoisku nie stoi i nam nie broni. Nie wiem jednak, czy to powód do dumy i oznaka jakiegoś postępu, bo zasadniczo nikt nam takich rzeczy nie broni w bezpośredni sposób i właśnie po to na ten temat dyskutujemy, żeby te woalki i bawełnę pościągać i spojrzeć prawdzie w oczy.

work-life-balanceDygresji było sporo, bo to temat szeroki, zahacza o różne obszary życia. Mnie osobiście najbardziej interesowało współczesne rozumienie równowagi work and life balance czyli równowagi między życiem i pracą, tłumacząc dosłownie. Owszem, dla niektórych praca jest ich całym życiem, bo nawet po wyjściu z firmy lubią sobie posiedzieć w laptopie, zrobić jakieś szkolenia e-learningowe, pogadać na telekonferencjach np. z Amerykanami, co biorąc pod uwagę różnicę czasu, możliwe jest często dopiero po godzinach pracy. Niektórzy lubią do poduszki poczytać o instrumentach finansowych czy zasadach odliczania VAT, ale inni wolą kryminały czy play station. Zachowanie tej równowagi jest coraz trudniejsze, niezależnie od tego czy się ma bogate życie rodzinne – czyli dzieci – czy nie. A może właśnie zależne, bo przecież nie wypada wyjść z pracy wcześniej, skoro się piersią nie karmi ani pieluch nie zmienia czy na zebrania szkolne nie chodzi. Nasze własne prywatne sprawy muszą poczekać, to nic, że banki i inne instytucje urzędują często do godziny 17 niezależnie od tego, czy masz dzieci czy nie, więc po pracy często nie załatwisz nic. Na szczęście siłownie, baseny i szkoły tańca są czynne do późna, więc można jakoś o siebie zadbać, jeśli się bardzo chce.

Zasadniczo kiedy pyta się młodych wykształconych ludzi o równowagę między pracą a życiem, rozumieją ją jako niezostawanie po godzinach, niepoświęcanie całego życia pracy, a również posiadanie hobby, cieszenie się życiem, które często niewiele ma dla nich wspólnego z pracą. Owszem, są przypadki, dla których jak dla Tuwima jest ich jedyną rozrywką, ale zasadniczo jednak większość ludzi po pracy lubi sobie odpocząć i oddać się zupełnie innym rozrywkom, choćby nicnierobieniu. Praca często pochłania nasz wolny czas bez reszty. Staje się kolejnym nałogiem, jak alkohol, ale najczęściej jest bolesną koniecznością, która umożliwia spłacenie kredytu mieszkaniowego, zapłacenie rachunków czy kupno lodówki. Od pracy w nadgodzinach lub dodatkowej fuchy często zależy nasz wyjazd na wakacje. Dziś coraz później zakłada się rodziny, coraz później rodzi się dzieci, dlatego temat godzenia ról jest rozumiany dwojako. Niemniej jednak nie jest to bez związku, bo jeśli się nie ma czasu iść do kina, to jak tu mieć czas na dzieci.

 

fio

© 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt: Olison's Project - usługi graficzne. Wykonanie: zecernia.net - strony www